Nic to Dodano: 2012-02-03 08:03
Umieć pisać dobre wiersze o życiu przez całe życie do starości to naprawdę coś. Dobre, czyli jak dla mnie takie, które nie doprowadzają do tragedii, rozpaczy z jednej i do euforii z drugiej strony i jeszcze zostawiają po sobie coś wartościowego uniwersalnie.
Jakiś czas temu instalowaliśmy z ekipą w Operze Krakowskiej trochę sprzętu i akurat tam przyjechała, ale byliśmy zarobieni i nie dało się wyrwać na chwilę. Nic to, trzeba wrócić do codzienności.
od czasu do czasu warto wrócić do źródła
Dodano: 2012-02-03 16:06 Zmieniono: 2012-02-03 16:07
Jasne, to była już starsza osoba. Myślę że jej śmierć warto jednak w sobie przeżyć, zanim media zrobią z tego narodową szopkę.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2012-02-03 23:17
By przeżywać wewnętrznie należałoby znać chociaż nieco jej poezję, a wątpię by naród skłaniał się ku jej poznaniu. Najlepiej skorzystać z wyszukanego sposobu przeżywania śmierci, czyli medialnej stypy.
Dodano: 2012-02-04 00:28
Teraz nagle wszyscy bedą w niej dostrzegać wspaniałą poetkę, a to przecież piewczyni komunizmu. Naturalnie, podobno o umarłych nie mówi się źle, ale ilu z Was zna wspaniały wiersz o towarzyszu Bierucie??
"I will sing my worst southamerican song at your funeral"
Dodano: 2012-02-04 01:19 Zmieniono: 2012-02-08 13:55
Zdaje się że wszyscy o tym pamiętają, bo tacy jak Ty nigdy nie pozwolą o tym zapomnieć- w myśl zasady "na każdego mamy haka". Artyści zawsze mieli lewicowe inklinacje (konia z rzędem temu kto wymieni dziesięciu dobrych twórców o naprawdę prawicowych przekonaniach), ale żeby o tym wiedzieć trzeba posiadać jakąś wiedzę na temat sztuki, czego trudno wymagać od osób dostrzegających ją tylko wtedy, gdy łączy się z polityką. Nie wiem czy można ganić kogoś za porzucony światopogląd, zwłaszcza jeśli nikomu nim nie uczynił nic złego. No i oczywiście: haters gonna
...
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2012-02-04 09:25 Zmieniono: 2012-02-04 09:28
O takich rzeczach się nie zapomnia, ale pewnie nawet o tym nie wiedziałeś....http://www.polishclub.org/2012/01/26/michal-st-de-zieleskiewicz-wisia-szymborska-zabic-ksiezy-kurii-krakowskiej/
http://niepoprawni.pl/blog/2376/sponiewierany-orzel-bialy-kolejny-raz-czyli-wszymborska
"I will sing my worst southamerican song at your funeral"
Dodano: 2012-02-04 11:46
Cny Odyseju, baczmy aby nas fale nazbyt na lewo nie zniosły, po tym cośmy tu zobaczyli.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2012-02-04 18:31 Zmieniono: 2012-02-08 13:55
| szarl napisał(a): |
Zdaje się że wszyscy o tym pamiętają, bo tacy jak Ty nigdy nie pozwolą o tym zapomnieć- w myśl zasady "na każdego mamy haka". Artyści zawsze mieli lewicowe inklinacje (konia z rzędem temu kto wymieni dziesięciu dobrych twórców o naprawdę prawicowych przekonaniach), ale żeby o tym wiedzieć trzeba posiadać jakąś wiedzę na temat sztuki, czego trudno wymagać od osób dostrzegających ją tylko wtedy, gdy łączy się z polityką. Nie wiem czy można ganić kogoś za porzucony światopogląd, zwłaszcza jeśli nikomu nim nie uczynił nic złego. No i oczywiście: heaters gonna ... |
Co do Wisławy Szymborskiej, podejrzewam, iż rzeczone wiersze gloryfikujące komunizm (np. nazywała w pewnym wierszu Lenina "nowym ludzkości Adamem") wynikały z jej chęci wybicia się, podobnie w tamtych czasach zachował się np. Wiktor Woroszylski czy Konstanty Idlefons Gałczyński, potem jednak zmienili swoją postawę. Chyba jedynie Zbigniew Herbert od początku przejrzał komunistyczną władzę i zorientował się szybciej niż inni, do czego ona jest zdolna. Nie zgadzam się natomiast z Twoim stwierdzeniem, że "artyści zawsze mieli lewicowe inklinacje". Guzik prawda. Ezra Pound, słynny amerykański poeta, był skrajnym antysemitą, podejrzewano go nawet wręcz o współpracę z państwami osi, przed więzieniem uchroniło go jedynie to, że psychiatrzy zatrzymali go w szpitalu, gdzie przesiedział sporą część wojny. Leni Riefenstahl potrafiła wyjść na swoje w każdych czasach: za Hitlera kręciła filmy z olimpiady w Berlinie, a parę lat po wojnie pojechała do Afryki i kręciła filmy o tamtejszych plemionach, poglądów politycznych jakoś bardzo skrystalizowanych mogła nie posiadać, ale do lewicowców bym jej raczej nie zaliczyła. No i wreszcie piosenkarz, muzyk i kompozytor Varg Vikernes, palący kościoły (niestety
), nienawidzący Murzynów i muzułmanów, dbający o swój wizerunek NSBMowca - jego nijak do lewicy nie zaliczysz.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Dziecięca choroba lewicowości Dodano: 2012-02-07 10:07 Zmieniono: 2012-02-11 18:01
| szarl napisał(a): |
| Artyści zawsze mieli lewicowe inklinacje (konia z rzędem temu kto wymieni dziesięciu dobrych twórców o naprawdę prawicowych przekonaniach), ale żeby o tym wiedzieć trzeba posiadać jakąś wiedzę na temat sztuki... |
No właśnie...Brak wiedzy wyziera z tego postu: oprócz największego polskiego poety Herberta dorzućmy także wielką poetkę Mariannę Bocian, Herlinga Grudzińskiego, Czapskiego, Stempowskiego, Mackiewicza plus wielu innych. I współcześnie podobnie, że wymienię tylko znakomitego reżysera Lecha Majewskiego...
| szarl napisał(a): |
| Nie wiem czy można ganić kogoś za porzucony światopogląd, zwłaszcza jeśli nikomu nim nie uczynił nic złego... |
W ten sposób można usprawiedliwić każde kurestwo. Kiedy Herbert pracował w torfowni i głodował, inni sławiący ustrój, Stalina i Bieruta, otoczeni opieką państwa mieli liczne przywileje- m.in. korzystali z domów pracy twórczej i ogólnie opływali dostatek. A potem? No cóż, czas płynął, pamięć ludzka krótka... Teraz mętne postaci z tego szeregu typu prof.Baumana lansują postmodernizm, czyli totalny zlew wszystkiego ze wszystkim, a w ramach tego jakieś żenujące teorie "płynności wszystkiego". Czymś trzeba się wybielać/maskować...
George Orwell ujął to tak:
"Raz kurwa-zawsze kurwa"
| SanguineVenari napisał(a): |
| By przeżywać wewnętrznie należałoby znać chociaż nieco jej poezję, a wątpię by naród skłaniał się ku jej poznaniu... |
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/wpadka-wandy-nowickiej-pomylila-szymborska-z-wislocka_225361.html
I jeszcze jedna, nie lewicowa, zapomniana, ale arcyciekawa postać:
pisarz Andrzej Bobkowski. Więcej o nim tu:
http://www.polskieradio.pl/8/1092/Artykul/391453,Andrzej-Bobkowski-pisarz-rowerzysta-chuligan-
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2012-02-07 15:18
No coż teraz już trochę za poźno by ją zapuszkować.
Life is complex: it has both real and imaginary components
Dodano: 2012-02-07 15:27
| amorphous napisał(a): |
| No coż teraz już trochę za poźno by ją zapuszkować. |
Nikt tu nie mówił o puszkowaniu.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Puszka z Pandorą Dodano: 2012-02-07 16:10
| amorphous napisał(a): |
| No coż teraz już trochę za poźno by ją zapuszkować. |
To już zaszło, zgodnie z rzeczy koleją.
| Devon napisał(a): |
| Nikt tu nie mówił o puszkowaniu. |
... a o widzeniu rzeczy i ludzi, jakimi byli/są - nie, jakimi ich przedstawiają media. "Photoshop życiorysowy" bywa stosowany równie często, jak obrazkowy.
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2012-02-08 00:22 Zmieniono: 2012-02-08 16:12
| Lupp napisał(a): |
| [quote:759c922926="SanguineVenari"]By przeżywać wewnętrznie należałoby znać chociaż nieco jej poezję, a wątpię by naród skłaniał się ku jej poznaniu... |
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/wpadka-wandy-nowickiej-pomylila-szymborska-z-wislocka_225361.html[/quote:759c922926]
Tylko załamać ręce. Odwrócić wzrok i udawać, że się tego nie widziało.
| Devon napisał(a): |
[quote:759c922926="szarl"]Zdaje się że wszyscy o tym pamiętają, bo tacy jak Ty nigdy nie pozwolą o tym zapomnieć- w myśl zasady "na każdego mamy haka". Artyści zawsze mieli lewicowe inklinacje (konia z rzędem temu kto wymieni dziesięciu dobrych twórców o naprawdę prawicowych przekonaniach), ale żeby o tym wiedzieć trzeba posiadać jakąś wiedzę na temat sztuki, czego trudno wymagać od osób dostrzegających ją tylko wtedy, gdy łączy się z polityką. Nie wiem czy można ganić kogoś za porzucony światopogląd, zwłaszcza jeśli nikomu nim nie uczynił nic złego. No i oczywiście: haters gonna ... |
Co do Wisławy Szymborskiej, podejrzewam, iż rzeczone wiersze gloryfikujące komunizm (np. nazywała w pewnym wierszu Lenina "nowym ludzkości Adamem") wynikały z jej chęci wybicia się, podobnie w tamtych czasach zachował się np. Wiktor Woroszylski czy Konstanty Idlefons Gałczyński, potem jednak zmienili swoją postawę. [/quote:759c922926]
Pewne zdarzenia z przeszłości będą zawsze dyskredytować postać. A takie błędy wybaczyć trudno. Szczególnie jeśli w poecie upatruje się bojownika o wolność, a nie piewcę reżimu.
Dodano: 2012-02-10 10:10
Jeśli wierzyła w to, co pisała, chwaląc komunizm, to miała do tego prawo krzywdy nikomu nie czyniąc. To się nazywa uszanowanie czyichś poglądów. I nie czyni z niej złej poetki.
Jeśli nie wynika to z krzywdy innych czy żerowania na nich, to nie można kogoś tępić za to, że się mu lepiej powodzi podczas gdy kto inny ma trudniej.
To ich wybory i ich życie.
Dodano: 2012-02-10 22:30 Zmieniono: 2012-02-10 22:30
| Alpha-Sco napisał(a): |
| Jeśli wierzyła w to, co pisała, chwaląc komunizm, to miała do tego prawo krzywdy nikomu nie czyniąc. To się nazywa uszanowanie czyichś poglądów. I nie czyni z niej złej poetki.
|
Poglądy poglądami, każdy ma prawo mieć swoje. Jeśli ja jednak zacznę pisać hymny na cześć Adolfa Hitlera tudzież nazizmu, runie na mnie lawina oskarżeń, nagonka ( możliwe, że zlinczują mnie po wyjściu na ulicę). I nikt nie uszanuje mego prawa do wolności sumienia. Tym bardziej nie mam co liczyć na poklask,splendor i wyrazy uznania dla mych "dzieł".
A przecież to mój wybór.
Dodano: 2012-02-10 23:34 Zmieniono: 2012-02-10 23:36
Musisz uwzględnić kontekst sytuacyjny. Wygodnie jest się postawić w roli sędziego i współcześnie wyrokować, i oceniać. Ale wówczas nie było do końca wiadomo co z tego komunizmu wyniknie (w założeniach była to bardzo piękna ideologia). Porównanie z nazizmem jest o tyle nietrafione, że był on w swych założeniach jawnie sprzeczny z kodem etycznym, faworyzując pewną część społeczeństwa, a represjonując inną. Komunizm zakładał równość i wspólnotę, co dla idealistycznie myślących artystów było bardzo pociągające.
Dziś wiemy że także nierealizowalne.
Pytanie czy w szerszym planie moglibyśmy to wiedzieć bez jego doświadczenia?
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”
Dodano: 2012-02-11 08:15 Zmieniono: 2012-02-11 08:17
==> Sanguine: Nie znam bardzo dogłębnie poezji Szymborskiej, ale w cytowanych przez jej krytyków jej wierszach chwali ona raczej komunizm jako ideę równości i braterstwa, a w to wierzyło wówczas wielu.
Idea sama w sobie jest piękna. Do dzisiaj jakże wielu domaga się "sprawiedliwości" społecznej, z zawiścią patrząc na tych, którym lepiej się powodzi, na zasadzie: "Jak to tak??"
Porównanie do Hitlera nieadekwatne, bo on jawnie nakłaniał do nienawiści i agresji.
==> Szarl: zgadzam się, że łatwo oceniać dzisiaj z perspektywy dziesięcioleci, gdy znamy historię i konsekwencje poczynań przodków. Gdy siedzimy w wygodnym fotelu zadowoleni z siebie nie zastanawiając się nawet nad tym, że gdyby nie komuniści, prawdopodobnie większość z Was jadłaby teraz ziemniaki mieszkając w lepiance i nie marnując energii na udzielanie się na forum, bo nie umiałaby czytać ani pisać.
Natomiast gdy komunizm i socjalizm się rodziły, ludzie, zmęczeni biedą i znający ją aż za dobrze, szczerze wierzyli w idee Marksa, Engelsa i Lenina, a przynajmniej większość z nich wierzyła, jestem o tym przekonana.
Poza tym powtarzam, że nie czyni to wszystko z niej złej poetki. Pisała wiele wierszy o życiu jako takim i pisała dobrze, jak Yngwie wspomniał na początku. Nie jestem miłośniczką poezji, ale wiersze Szymborskiej akurat wyjątkowo do mnie trafiały.
Dodano: 2012-02-11 15:14 Zmieniono: 2012-02-11 15:15
Idee owszem bywają piękne i nieskalane. Ludzie już nie.
Cóż, nie można nie przyznać wam racji. Wujaszek Stalin i jego poprzednicy, czy sympatycy byli szerzycielami równości i braterstwa. To przecież z miłości ukształtował się GUłag, zaś Hołodomor na Ukrainie jest kolejnym przykładem troski o dobro człowieka.
Szymborska swoje pierwsze tomiki wydała w latach 50., kiedy siłą rzeczy komunizm pod tą postacią nowym tworem nie był.
Usprawiedliwienia niesprawiedliwych Dodano: 2012-02-12 23:15
| SanguineVenari napisał(a): |
| Idee owszem bywają piękne i nieskalane. Ludzie już nie.
Cóż, nie można nie przyznać wam racji. Wujaszek Stalin i jego poprzednicy, czy sympatycy byli szerzycielami równości i braterstwa. To przecież z miłości ukształtował się GUłag, zaś Hołodomor na Ukrainie jest kolejnym przykładem troski o dobro człowieka. Szymborska swoje pierwsze tomiki wydała w latach 50., kiedy siłą rzeczy komunizm pod tą postacią nowym tworem nie był. |
Ironia SV uzasadniona. Nie było wtedy próżni informacyjnej. Torturowano ludzi, rozstrzeliwano, więziono i to na skalę masową. WSz świadomie i w pełni zorientowana w w.o. sytuacji poparła tamten system, z całym "dobrodziejstwem" inwentarza, zresztą podpisując się pod apelem do władz o szybszą egzekucję grupy księźy oskarźonych o szpiegostwo na rzecz Zachodu, z których przyznania się do winy wymuszano torturami.
Do not quote - think for yourself
Dodano: 2012-02-12 23:43
Jak się cieszę, że w przeciwieństwie do zaprawionych prawicowo zwolenników nieustannego wymuszania na ludziach publicznego autolinczu za błędy popełniane 50 lat temu, które nie były czymś niejawnym dla publiczności, w akademickich obozach np. takiej filozofii, błędu genetycznego się nie popełnia. W przeciwnym razie trzeba by spalić książki Heideggera, Kołakowskiego, Lukacsa a ze śmierci Leszka Nowaka w 2009 roku - cieszyć się.
Przykro mi się robi, gdy myślę, że argumentując za wyższością poezji Herberta nad poezją Szymborskiej (którą to wyższość uznaję), zdołałbym jakiegoś interlokutora przekonać na podstawie politycznych uwikłań Szymborskiej.
Co cię nie zabije, to cię wkurwi
Dodano: 2012-02-13 11:44 Zmieniono: 2012-02-13 11:54
Sanguine - komunizm nową rzeczą nie był, ale za to propaganda szła pełną parą. I wierzę, że wielu ludzi wierzyło ideom i nie miało pojęcia co się dzieje naprawdę, a jeśli miało - wierzyło w słuszność postępowania władzy. Można dla przykładu przeczytać "Dzieci Arbatu" - to niesamowite, jak bardzo ludzie wierzyli systemowi, niezależnie od tego, co się działo wokół czy nawet z nimi samymi.
Chyba wystarczy o polityce.
Natomiast o poezji Szymborskiej niezależnie od jej zapatrywań politycznych - już się wypowiedziałam wcześniej. Fajowo, że ktoś jeszcze potrafi spojrzeć na poezję bez... nazwijmy to, zboczenia politycznego. 
Prawda czy lew(d)a Dodano: 2012-02-13 13:50
| Durante napisał(a): |
| Jak się cieszę, że w przeciwieństwie do zaprawionych prawicowo zwolenników nieustannego wymuszania na ludziach publicznego autolinczu za błędy popełniane 50 lat temu, które nie były czymś niejawnym dla publiczności, w akademickich obozach np. takiej filozofii, błędu genetycznego się nie popełnia. W przeciwnym razie trzeba by spalić książki Heideggera, Kołakowskiego, Lukacsa a ze śmierci Leszka Nowaka w 2009 roku - cieszyć się. |
Prawda nie ma zabarwienia politycznego, ergo nie jest ani lewicowa ani prawicowa. Autolincz? Bez przesady, mowa raczej o elementarnej moralności czy przyzwoitym zachowaniu - vide jak zrobił, zresztą dość dowcipnie Konwicki, pisząc o sobie jako należącym w owym czasie do grupy"pryszczatych".
| Durante napisał(a): |
| mi się robi, gdy myślę, że argumentując za wyższością poezji Herberta nad poezją Szymborskiej (którą to wyższość uznaję), zdołałbym jakiegoś interlokutora przekonać na podstawie politycznych uwikłań Szymborskiej. |
Uwikłania istotnie nie są żadnym tytułem do wartościowania - mówią coś o człowieku. Tak samo jego milczenie w kwestiach "niewygodnych".
Akurat jakoś tak się dziwnie złożyło, że Herbert stworzył większej rangi dzieła, niż laureaci nN Szymborska i Miłosz, który nb. zrobił karierę w USA w znacznej mierze właśnie... na przekładach autora "Przesłania pana Cogito". Wszystko to rzuca dość ciekawe światło na komitet nagrody Nobla i jego własne uwikłania.
Do not quote - think for yourself
Prawda czy lew(d)a Dodano: 2012-02-13 14:02
| Lupp napisał(a): |
| [quote:304667517b="Durante"]Jak się cieszę, że w przeciwieństwie do zaprawionych prawicowo zwolenników nieustannego wymuszania na ludziach publicznego autolinczu za błędy popełniane 50 lat temu, które nie były czymś niejawnym dla publiczności, w akademickich obozach np. takiej filozofii, błędu genetycznego się nie popełnia. W przeciwnym razie trzeba by spalić książki Heideggera, Kołakowskiego, Lukacsa a ze śmierci Leszka Nowaka w 2009 roku - cieszyć się. |
Prawda nie ma zabarwienia politycznego, ergo nie jest ani lewicowa ani prawicowa. Autolincz? Bez przesady, mowa raczej o elementarnej moralności czy przyzwoitym zachowaniu - vide jak zrobił, zresztą dość dowcipnie Konwicki, pisząc o sobie jako należącym w owym czasie do grupy"pryszczatych".
| Durante napisał(a): |
| mi się robi, gdy myślę, że argumentując za wyższością poezji Herberta nad poezją Szymborskiej (którą to wyższość uznaję), zdołałbym jakiegoś interlokutora przekonać na podstawie politycznych uwikłań Szymborskiej. |
Uwikłania istotnie nie są żadnym tytułem do wartościowania - mówią coś o człowieku. Tak samo jego milczenie w kwestiach "niewygodnych".
Akurat jakoś tak się dziwnie złożyło, że Herbert stworzył większej rangi dzieła, niż laureaci nN Szymborska i Miłosz, który nb. zrobił karierę w USA w znacznej mierze właśnie... na przekładach autora "Przesłania pana Cogito". Wszystko to rzuca dość ciekawe światło na komitet nagrody Nobla i jego własne uwikłania.[/quote:304667517b]
Jakie upodobania ma zazwyczaj komisja noblowska to już widać - stara marksistka Doris Lessing, której nawet część "neolewiców" ma dość (bo np. pomija znaczenie kwestii genderowych i cynicznie wyraża sie o lesbijkach, co skonfliktowało ją z o niebo ciekawszą pisarką Jeannette Winterson), przereklamowany, nudny, nierówny i drętwy Orphan Pamuk...Dobrze, że w 2011 zrobili choć tyle, by dać nagrodę Lorce, bo faktycznie ma jakiś dorobek i na to zasłużył.
Nie marudź, bo cyckiem walnę.
Prawda czy lew(d)a Dodano: 2012-02-13 17:56 Zmieniono: 2012-02-13 18:10
| Lupp napisał(a): |
| Bez przesady, mowa raczej o elementarnej moralności czy przyzwoitym zachowaniu [...]
Uwikłania istotnie nie są żadnym tytułem do wartościowania - mówią coś o człowieku. Tak samo jego milczenie w kwestiach "niewygodnych". |
Nie zgadzam się. Jeśli milczała w tych sprawach - miała do tego prawo i dobrze zrobiła. Bo i po co miała coś mówić? Tłumaczyć się? Bo naciskają antykomunistyczni paranoicy, "sędziowie", którzy i tak już wydali wyrok? Żadne tłumaczenia nic by nie dały, bo większości ludzi uczących o "elementarnej moralności" i tak nie interesuje prawda, oni sami są sędziami i prokuratorami czującymi się w mocy oceniać i wydawać wyroki. Generał Jaruzelski podejmuje dialog, próbuje wyjaśniać i co mu z tego? Nic. I tak wszyscy "oskarżyciele" zakładają, że kłamie, jego wysiłki nic nie zmieniają. Szymborska oparła się naciskom i przynajmniej sobie marnowania energii oszczędziła.
Ja nikogo nie bronię, nie twierdzę, że są absolutnie niewinni. Ale mierżą mnie Salem-podobne polowania. Niedobrze już mi się od tych wrzasków i nagonek robi.
[...]
Różnych historii w mojej rodzinie jest dość, bym miała świadomość, że - jak sama nazwa wskazuje - człowiek "uwikłany" to człowiek, który się w coś zaplątał, niekoniecznie z premedytacją i ze złej woli.
[..]
Nie żyłam w żadnych trudnych czasach (nie licząc socjalistycznego dzieciństwa, ale ono nie ma tu znaczenia), ale potrafię sobie wyobrazić, że ludzie z desperacji i strachu robią różne rzeczy. Łatwo oceniać żyjąc w bezpiecznej rzeczywistości.
Ja tak nie potrafię i nie mam zamiaru się nauczyć.
edit:
Tekst wyedytowałam bo za dużo ględzenia w kółko o tym samym i czasem na zbyt osobiste tory wjeżdżam.
Dodano: 2012-02-13 18:44 Zmieniono: 2012-02-13 19:07
Od początku:
| SanguineVenari napisał(a): |
| Szymborska swoje pierwsze tomiki wydała w latach 50., kiedy siłą rzeczy komunizm pod tą postacią nowym tworem nie był.
|
ZSRR było krajem na tyle zamkniętym, że siłą rzeczy jedynie strzępy informacji przedostawały się do zach. opinii publicznej. O gułagu, ani hołdomorze, ani nawet realnej sytuacji na wschodzie Szymborska nie mogła wiedzieć.
Jeśli zaś chodzi o postrzeganie przez pryzmat – Kartezjusz: „doświadczenie uczy, że ci, którymi najbardziej miotają ich namiętności, najmniej je znają”.
| Lupp napisał(a): |
| zresztą podpisując się pod apelem do władz o szybszą egzekucję grupy księźy oskarźonych o szpiegostwo na rzecz Zachodu, z których przyznania się do winy wymuszano torturami. |
I to jest - dzisiaj patrząc - moralnie naganne. A że to był proces pokazowy- myślisz że choć jedna osoba spośród składających podpis wiedziała o tym?
Dalej: rezolucja ta nie miała żadnej mocy, poza propagandową.
I na boga nie usprawiedliwiam błędów i wypaczeń, ot- sprzeciwiam się redukcji człowieka do nich samych.
| Lupp napisał(a): |
| Prawda nie ma zabarwienia politycznego, ergo nie jest ani lewicowa ani prawicowa. Autolincz? Bez przesady, mowa raczej o elementarnej moralności czy przyzwoitym zachowaniu - vide jak zrobił, zresztą dość dowcipnie Konwicki, pisząc o sobie jako należącym w owym czasie do grupy"pryszczatych". |
A ja w tej całej chryi nie widzę ani aspektów aksjologicznych, ani tym bardziej epistemologicznych (no ba!), tylko przerażającą skłonność części polaków, podchodzącą wręcz pod patologię, do deprecjonowania osiągnięć własnych rodaków. W przeciwnym razie musiałbym uznać że na portalach w stylu (podaję ad hoc) „niepoprawni.pl” (genialna nazwa) i „forum.legioniści.pl”, piszą sami kryształowi moralnie poszukiwacze Prawdy (absolutnej, a jakże).
| Lupp napisał(a): |
|
Akurat jakoś tak się dziwnie złożyło, że Herbert stworzył większej rangi dzieła, niż laureaci nN Szymborska i Miłosz, który nb. zrobił karierę w USA w znacznej mierze właśnie... na przekładach autora "Przesłania pana Cogito". Wszystko to rzuca dość ciekawe światło na komitet nagrody Nobla i jego własne uwikłania. |
Zapewne powinni oddać nagrodę Herbertowi, bądź choć zrezygnować z jej przyjęcia; czy wtedy odkupiliby swoje winy (czyt. że pisali gorszą poezję)?
Ile można w kółko do tego powracać?
By the way: lepszym saksofonistą był Parker, Trane, czy Ornette?
| Durante napisał(a): |
| Jak się cieszę, że [... ]błędu genetycznego się nie popełnia. |
<okok>
PS.@Lupp: Pisząc o lewicowych inklinacjach, nie miałem na myśli wszystkich artystów, ani nawet większości - ale stosunek tych z zapatrywaniami lewicowymi do prawicowych. Co bardziej radykalna prawica, w rzemiośle zwanym sztuką, kojarzy mi się nierozłącznie z klapą i kompromitacją (jak pisała prasa praw.: "lewackie EKK i nikomu nie znany Penderecki"). Awangardzie modernistycznej tradycyjnie przypisuje się lewicowość.
Jeśli masz obiekcje mogę egzemplifikować.
“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”